7 najczęściej popełnianych błędów przez właścicieli czworonogów

05.12.2020

Czasem wydaje nam się, że robimy wszystko, by wychować naszego psa na idealnego czworonoga.

Dobrze go karmimy, zapewniamy mu dzienną porcję aktywności, dostarczamy mu przeróżnych atrakcji, systematycznie trenujemy z nim komendy. 

Jednak wychowanie psa to złożony proces i nawet najlepszym zdarzają się potknięcia. Problem pojawia się wtedy, gdy te potknięcia stają się regularnie powielanym błędem, który niesie za sobą negatywne konsekwencje.

Zebraliśmy dla Was kilka najpopularniejszych błędów popełnianych (świadomie lub nie) przez właścicieli psów. Kto wie, może któraś z tych pomyłek znajdzie się również na Waszej liście!

Wielokrotne powtarzanie komendy

Chcesz, by Twój pupil wykonał jakieś polecenie? Opanuj najpierw swoją komendę do perfekcji!

Wielokrotne mówienie tego samego słowa i podnoszenie głosu z każdym kolejnym powtórzeniem nie sprawi, że pies będzie wiedział, co robić. 

Weźmy jako przykład naukę przywołania. Jeśli pupil nie przychodzi do Ciebie na wypowiedziane jeden raz słowo, to znak, że komenda wymaga powrotu do podstaw i pracy w kontrolowanych warunkach (w domu, na smyczy).

Gdy psu uda się w końcu wykonać Twoje polecenie,  nie szczędź mu nagród i pochwał. W ten sposób nauczy się reagować tylko na jedno powtórzenie danej komendy i po odpowiednim treningu poradzi sobie z nią bez względu na okoliczności.

Ciepłe powitania

Każdy z nas uwielbia to uczucie, gdy wracamy do domu po ciężkim dniu w pracy, a w progu wita nas wesoło merdający ogon. O ile w takim zachowaniu nie ma nic złego, to jednak nie każdy pies zachowuje się w ten sposób.

Wiele psów, widząc swojego właściciela po kilku godzinach rozłąki, wpada w szał, skacze, szczeka i biega po całym domu. Chciałbyś tego uniknąć? Cóż, radosne powitanie z Twojej strony na pewno Ci w tym nie pomoże.

Pamiętaj, że Twoja uwaga poświęcona psu jest dla niego nagrodą, a nagradzane zachowanie będzie się częściej powtarzać.

Gdy radośnie witasz nadmiernie pobudzonego czworonoga, to w ten sposób uczysz go, że takie zachowanie skończy się dla niego czymś pozytywnym (np. głaskaniem i przytulaniem). Nie oczekuj więc, że będzie spokojny i opanowany, gdy za moment ktoś inny odwiedzi Cię w domu.

Jeśli Twój pies wpada w szał przy Waszych powitaniach, to po przyjściu do domu kompletnie go zignoruj. Gdy ten po kilku minutach się uspokoi,  ty masz zielone światło, by dać mu całe pokłady uczuć, które w sobie skumulowałeś.

I najważniejsze! Nigdy nie powinniśmy szczędzić psu czułości, musimy tylko umieć znaleźć odpowiedni moment na jej okazywanie. 

Mówienie do psa po polsku

…albo w innym ludzkim języku. Wydaje się to oczywiste, lecz wciąż wiele osób myśli, że mówiąc do psa w ten sposób, przekona go do posłuszeństwa.

Jeśli Twój pies zna jedynie komendę „waruj”, to czy położy się na słowo „leżeć” tylko dlatego, że są to słowa o tym samym znaczeniu?

Nic z tych rzeczy. Pies odczyta Twój ton, wyczuje smutek lub radość w głosie, ale nie zrozumie słów, które wypowiadasz, jeśli te słowa nie są wyuczoną komendą.

Stwórz z psem Wasz osobisty język. Potraktuj naukę komend tak, jak naukę obcego języka.

Na początku pies nie zna żadnych słówek, później niektóre poznaje, lecz ich nie zapamiętuje, a ostatecznie po wielu lekcjach trenowane słowa utrwalają się w psiej głowie.

„Zamykanie” psa w ogrodzie

Wydawać by się mogło, że mieszkanie w wielkim ogrodzie jest dla psa rajem na ziemi. Niestety ten „raj” szybko staje się więzieniem, jeśli jest to jedyne miejsce na świecie, które ma on okazję poznać.

Jednym z najgorszych mitów tworzących się wokół tematów związanych z psami jest stwierdzenie, że „pies mieszkający w ogródku nie potrzebuje spacerów”.

Nic bardziej mylnego. Pies potrzebuje poznawać nowe dźwięki, zapachy, widoki, spotykać ludzi i inne zwierzęta. Dzięki takim doświadczeniom jest on mniej narażony na depresję, stany lękowe i agresję. Co więcej, wspólne spacery pozwalają zbudować lepszą więź z właścicielem, a dodatkowa aktywność pomaga zachować psu (i Tobie również!) dobrą kondycję fizyczną i psychiczną.

Nie pozwól, by świat Twojego psiaka kończył się na wysokości Waszego płotu – zabierz go na spacer i razem z nim odkrywaj nowe miejsca.

Stały dostęp do pokarmu

Niektórzy właściciele wybierają taką formę karmienia psa i rezygnują z zaplanowanych posiłków. 

Niestety dając psu stały dostęp do jedzenia nie mamy kontroli nad tym kiedy i ile je. W taki sposób psy łatwo się przejadają, co może prowadzić do wzdęć, a w dłuższej perspektywie do otyłości. 

Stale dostępne jedzenie traci również na wartości w oczach psa. Przez to może mieć on mniejszą motywację do współpracy podczas treningu (smakołyki stają się dla niego mniej atrakcyjne). 

Brak regularnych posiłków wiąże się też z  brakiem regularnych godzin wypróżniania. Jest to szczególnie kłopotliwe u szczeniaków, które dopiero uczą się załatwiać na zewnątrz.

Postaw na zaplanowane posiłki, o stałych porach i o odpowiedniej kaloryczności. Psi żołądek Ci za to podziękuje!

Stały dostęp do zabawek treningowych

Rynek zabawek dla psów oferuje nam ogrom możliwości, a producenci zaskakują nas coraz ciekawszymi rozwiązaniami. By się w tym wszystkim nie pogubić, warto podzielić zabawki na dwie główne kategorie.

Pierwszą kategorią są zabawki do gryzienia, takie jak gumowe kości, zabawki typu kong, patyki z wypustkami itp. Takie zabawki mogą być pozostawione w zasięgu wzroku psa przez cały czas (najlepiej pod obecnością opiekuna), a pies może się nimi bawić kiedy najdzie go na to ochota. 

Drugą kategorię stanowią zabawki treningowe, takie jak szarpak, piłka, czy frisbee. Takie gadżety wprowadzają element pogoni i przeciągania oraz angażują w zabawę człowieka. Nic dziwnego, że są one dla psów wyjątkowo atrakcyjne. By jednak na tej atrakcyjności nie straciły i sprawiały psu mnóstwo frajdy, warto wyjmować je jedynie na specjalne okazje. 

Potraktuj zabawki treningowe jako nagrodę za dobre sprawowanie. Kto wie, może Twój pies pokocha je bardziej niż ulubione smakołyki?  

Nagradzanie za złe rzeczy

Pisaliśmy o tym już w kontekście powitań z nadpobudliwym psem, lecz warto wspomnieć o tym jeszcze raz, bo wielu z nas często o tym zapomina.

Nasza uwaga jest dla psa nagrodą. Jeśli naszą reakcją na podgryzanie przez psa jest rozpoczęcie z nim zabawy, to możemy być pewni, że pies będzie częściej nas zaczepiał w ten sposób. Dlaczego? Ponieważ zabawą (która stanowi nagrodę) wzmacniamy to zachowanie.

Jeśli komuś to odpowiada – nie ma problemu. Miejmy tylko świadomość, że to MY decydujemy, które zachowania chcemy widzieć częściej u naszego psa, a których wolimy unikać.

Zdarzyło Ci się popełnić któryś z tych błędów? Może przychodzą Ci do głowy inne popularne błędy wychowawcze?

Daj nam znać w komentarzu na mediach społecznościowych lub wyślij do nas prywatną wiadomość!